Arrow LOGOWANIE | Nowości | Wyprawka | Łóżeczka | Opinie | Regulamin | Reklamacje | Konto Bankowe | FAQ | Mapa |
Klupś - 10% taniej | Baby Design - 10% taniej | Chicco Urban 5w1-30% |Mima- 30% taniej |Kup taniej rabaty |

bobaski


Promocje Kontakt Zamów bez hasła Zadaj pytanie Dostawa/Shipping

Bezpieczeństwo w wózku dziecięcym - hity i mity

Bezpieczeństwo w wózku dziecięcym - co jest realne i istotne, a co wyolbrzymione.   

Wózek dziecięcy X-lander X-move z odblaskiemMłodzi rodzice, z racji małego,z powodu wieku,pu doświadczenia życiowego oraz – co równie istotne - z  powodu niezwykłych emocji związanych z przyjściem na świat pierworodnego lub pierworodnej, widzą pewne sprawy w nieco przejaskrawionych barwach. Nie ma w tym nic złego, gdyż jest to naturalna konsekwencja niezwykłej sytuacji życiowej, w jakiej  się znaleźli i pojawiającego się nagle poczucia odpowiedzialności za kruche,  bezbronne  maleństwo, czyli swoje dziecko. Młodzi ludzie przyzwyczajeni do tej pory raczej do myślenia jedynie w kategoriach własnego „ja” uświadamiają sobie, że trzeba odpowiadać, myśleć, troszczyć się o kogoś innego, kto stał się nagle najważniejszy w ich życiu. To bardzo ważny moment, gdyż kończy się świat beztroski, zaczyna dorosłość i związana z tym odpowiedzialność i obawa przed realnymi lub wyimaginowanymi zagrożeniami, które mogą pojawić się na drodze życia maleństwa
Ale w tych obawach nie można przesadzać - są rzeczy faktycznie istotne, ale są też sprawy świadomie rozdmuchiwane do granic absurdu, aby poprzez kreowanie sztucznych zagrożeń wymusić na konsumentach mnożenie kolejnych wydatków, które mają zapewnić iluzję perfekcyjnego bezpieczeństwa. Dla wielu producentów i sprzedawców taki mają sens wszystkie cudowne wynalazki i systemy z tajemniczo brzmiącymi obcojęzycznymi – najczęściej trzyliterowymi - skrótami.  

Żeby być obiektywnym: często zdarza się, że najlepsi producenci wózków dziecięcych proponują sensowne rozwiązania zabezpieczające dziecko w trakcie ich użytkowania. Jednak jest i druga strona medalu: są również takie pomysły, które naprawdę nie mają praktycznego znaczenia i stwarzają jedynie wrażenie bezpiecznych i prozdrowotnych.
Pozwolimy sobie w tym miejscu na małą dygresję: te drugie rozwiązania w pewien sposób przypominają absurd polis ubezpieczeniowych, które - według typowych reklam - mają zabezpieczać  nas przed nieszczęśliwymi wypadkami. Ciekawe w jaki sposób kawałek papieru, czyli polisa, może spełniać taką rolę? Jedyną wartością polisy jest ewentualny, możliwy ekwiwalent finansowy wypłacany w przypadku jakiegoś nieszczęścia – innymi słowy pieniądze na „otarcie łez”, ale od samego zaistnienia nieszczęścia ubezpieczenie nie uchroni nas na pewno.  
Pamiętaj też Szanowny Czytelniku, że to często iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa stało się towarem, za który musisz często słono płacić. Tylko zdrowy rozsądek i opanowanie nadmiaru bombardujących nas informacji może ograniczyć Twoje wydatki. Wiemy, ze nie jest to łatwe, ale jest to możliwe.
Nieco upraszczając sprawę, w kwestii bezpiecznych rozwiązań w wózku mamy do czynienia z rzeczami użytecznymi i gadżetami wątpliwej wartości. Podchodząc do sprawy nieco filozoficznie, jeśli potrafimy rozdzielić jedne od drugich i skoncentrujemy się na tych pierwszych zyskamy więcej wewnętrznego spokoju i tym samym czasu na właściwą opiekę nad dzieckiem.

Czas już na konkrety. Niepodważalnie kluczową  kwestią jest zabezpieczenie miękkiego kręgosłupa maluszka w czasie jazdy samochodem w foteliku lub na spacerze w wózku. W ostatnich latach bardzo modne i promowane jest połączenie stelaża pojazdu z fotelikiem samochodowym 0-13 kg -  tzw. wózek 3w1. Dziecko przebywa wówczas pewien czas w nosidełku, którego kształt uniemożliwia swobodne leżenie w wyprostowanej pozycji. Jest to rozwiązanie praktyczne i wygodne na krótkie zmotoryzowane zakupy, ale gdy dziecko w niewyprostowanej pozycji przebywa kilka godzin, czy to w podróży, czy to na długim spacerze lub na niekończących się zakupach to jest już "daleko od OK" - parafrazując sławny cytat z filmu Pulp Fiction. Bardzo niewiele jestPiękne włoskie wózki Peg Perego 3w1 fotelików 0-13 kg, które gwarantują  pozycję wyprostowaną podczas leżenia w nich. Chlubnymi wyjątkami są tutaj Kiddy Evolution i Cybex Cloud. Nieprzypadkowo należą one do najdroższych i tym samym najlepszych w swojej kategorii wagowej.
 W związku z poruszaną powyżej kwestią należy zdecydowanie podkreślić, że poważnym błędem jest trzymanie dziecka w takim nosidełku w domu, gdzie przecież  mamy możliwość umieścić maluszka bezproblemowo w łóżeczku lub w kołysce - na materacu w wyprostowanej, komfortowej, zdrowej pozycji lub na przykład na macie z zabawkami. Nosidełko jak sama nazwa wskazuje nie służy do spania, jedynie do przenoszenia lub przewożenia.
Ten aspekt bezpieczeństwa jest naszym zdaniem świadomie lekceważony przez sprzedawców, czyli sytuacja wygląda tak: czasem w kwestii bezpieczeństwa „wytacza się armaty na muchy”, a rzeczy rzeczywiście ważkie  idą w kąt. Przypomina to postępowanie koncernów telekomunikacyjnych, które zachęcają nas do coraz dłuższych rozmów telefonicznych pomimo coraz powszechniejszej wiedzy, że zbyt długa rozmowa przez telefon komórkowy jest szkodliwa dla naszego zdrowia.
Wózek dziecięcy jak każdy przedmiot użytkowy spełnia określone funkcje, w tym ma w miarę możliwości chronić dziecko. Nie ukrywajmy, że ma też czasem swoją klasą i elegancją świadczyć o statusie materialnym właściciela – to ostatnie wynika z niereformowalnej próżności naszej natury i potrzeby docenienia przez innych, więc trzeba wybaczyć bliźnim te słabości.

Niestety teoria jest teorią, a ludzie są tylko ludźmi i czasem w wyniku wadliwej konstrukcji lub bledów projektowych zdarza się, że wózek może stanowić zagrożenie dla dziecka.  Na przykład taki problem miała kilka lat temu firma Implast w modelu Bolder z pękającymi śrubami mocującymi, ale po jakimś czasie poradziła sobie. W starym modelu Mutsy Transporter zdarzyła sie wadliwa partia , w której pękały stelaże wózka.  Firma Mikrus w jednym ze swoich wózków spacerowych zamontowała hamulec tak, że użytkownik nie miał odpowiedniego dostępu do niego, a  gondola w modelu wielofunkcyjnym Jedo Clara nie miała odpowiednio wytrzymałych uchwytów, co groziło wypadnięciem dziecka podczas jej podnoszenia.
Zachowajmy jednak właściwą miarę, gdyż proporcje wyglądają następująco: 99 % wózków na rynku jest bezpiecznych w trakcie typowego użytkowania. Posiadają one w większości pozytywne opinie Instytutu Matki i Dziecka, ale – co warto tutaj podkreślić - są to działania dobrowolne, gdyż wózki dziecięce nie wymagają obowiązkowych atestów.  Naszym skromnym zdaniem nie ma takiego towaru które zapewnia 100 %  bezpieczeństwa i tak naprawdę najwięcej zależy od użytkownika i jego zdolności przewidywania.
Mała dygresja dotycząca obowiązkowych atestów, których zadaniem jest sprawdzenie bezpieczeństwa danego towaru. Wbrew potocznej opinii nie dotyczą one wszystkich produkowanych towarów, a badane są jedynie pojedyncze egzemplarze testowe. Oznacza to ni mniej ni więcej, że cała produkcja w rzeczywistości nie jest badana. W przypadku niekorzystnej dla konsumenta, już po otrzymaniu certyfikatu bezpieczeństwa, zmiany przez wytwórcę materiałów w danym modelu, czy w technologii produkcji, formalnie dany produkt nie traci atestu – pomimo, że powinien. Tak wiec, chociażby z tego powodu, należy czasem trochę studzić nadmierną wiarę w gwarancję bezpieczeństwa, która maja zapewniać atesty. Niebagatelny jest też aspekt finansowy udzielanych
atestów. Nic na tym najpiękniejszych ze światów nie dzieje sie za darmo, atesty to znaczne wydaki ponoszone prez producenta, które później muszą zapłacić nabywcy w cenie wózka.

Pamiętajmy żadne zewnętrzne procedury bezpieczeństwa nie zapewniają więcej niż nasz zdrowy rozsadek, pracowitość i poświecenie większości życia maluchowi. Jeśli chcemy się dalej realizować zawodowo i osobiście  i równocześnie posiadać potomstwo to musimy – siłą rzeczy - polegać na wielu narzędziach, które maja wyręczyć nas w opiece nad dzieckiem,  to musimy zaakceptować, że bezpieczeństwo naszego dziecka zależy od ich wytwórców, a nie zawsze od nas.

Różne aspekty bezpiecznego wózka

Wózek dziecięcy jest to pojazd wykorzystywany z samej swojej istoty w ruchu, w różnych okolicznościach, czasem  w nocy, we mgle, o zmroku, przy słabej widoczności na drodze, przy przejściu przez drogę, czy – co szczególnie ważne -  również na poboczu drogi samochodowej. Widoczność wózka przez kierowców jest w takich sytuacjach kluczowa, ale  tylko niektórzy producenci pamiętali o tym. Trzeba tutaj docenić model Hartana Topline S z wersją z lampką LED i X-Lander X-Move z bardzo wyraźnym światłem odblaskowym zwiększającym widoczność na drodze. 

Bezpieczeństwo konstrukcji i samej gondoli – tutaj na szczególne wyróżnienie  zasługuje EEmmaljunga Super Viking ze wzmocniona gondoląmmaljunga za wzmacnianą pianką gondolą. W tym miejscu trzeba cofnąć się do przeszłości , kiedy w jeden w wózków tej firmy – jeszcze bez wzmacnianej gondoli - uderzył rowerzysta. Skutki tego zdarzenia spowodowały, że konstruktorzy Emmaljungi wprowadzili omawianą innowację z gondolą, która wyróżnia te wózki dziecięce spośród innych. Jest  to dobitny przykład jak renomowane firmy potrafią wyciągać wnioski z praktyki i doświadczeń życiowych i ze swoich błędów.

Hamulec nożny, lub rzadziej stosowany ręczny, jest standardowym zabezpieczeniem wózka. Ponieważ użycie hamulca zajmuje bezcenny w sytuacji nagłego zagrożenia czas, niektórzy konstruktorzy postanowili  odwrócić sytuację. Wózek może jechać tylko wówczas, gdy trzymamy rączkę, a gdy ją puścimy pojazd natychmiast staje. Funkcja ta wydaje się wyjątkowo użyteczna na pochyłym terenie, peronie dworcowym, blisko jezdni, ale z łatwością może być wyłączona i wówczas, gdy tylko okoliczności jazdy stają się bezpieczne, stosujemy standardowy hamulec.  Taką innowację zastosowano w sportowym wózku firmy  Phil&Teds Sport (Navigator). Wcześniej podobne rozwiązanie  było w wycofanym już modelu Quinny Freestyle.
Na pozór rozwiązanie idealne, ale nie bierze pod uwagę możliwości pogubienia się rodzica, z powodu stosowanych przemiennie przeciwnych funkcji. Najszybsze odruchy i reakcje występują przy dużej powtarzalności, wtedy gdy nie tracimy czasu na wahanie. To analogia do samochodu, gdy przesiadamy się do innego auta musimy przyzwyczaić się do innego działania biegów, sprzęgła, czy hamulca i wcale na początku nie idzie nam zbyt sprawnie.
Innym pomysłem pozwalającym lepiej kontrolować prowadzony wózek jest  linka, przypominająca nieco smycz, nie pozwalającą mu odjechać za daleko.

Jednym z najistotniejszych jest zabezpieczenie przed wypadnięciem dziecka z wózka spacerowego. Standardem  są pasy wewnętrzne, do złudzenia przypominające te z fotelików samochodowych. Oczywiście zapięcie pełnego energii i temperamentu „urwipołcia” w czasie spaceru nie musi być łatwe, ale cóż wdrażanie odpowiedniej dyscypliny jest jednym z ważnych procesów wychowawczych. Drugim typowym zabezpieczeniem jest przedni pałąk czyli barierka zabezpieczająca. Niektórzy producenci proponują dodatkowy pasek kroczkowy zapinany za pałąk. Rozwiązanie to nie jest idealne, ale wygodne i nie wadzi specjalnie dziecku.

Następnym ryzykiem jest możliwość przypadkowego złożenia się wózka, co mogłoby narazić maleństwo na poważne urazy. Standardowym zabezpieczeniem jest dodatkowa blokada - przycisk, bez wciśnięcia której niemożliwe jest złożenie wózka. Niektórzy producenci idą dalej i stosują dwa, lub nawet trzy przyciski, których równoczesne naciśnięcie umożliwia dopiero złożenie wózka - tak to działa na przykład w modelu Kees2go.
Trwałość i jakość wykonania zapewniają długo niezawodność wózka, ale nie zawsze muszą w sposób znaczący podnosić bezpieczeństwa.  Jednak wózki Emmaljunga zdają się przeczyć powyższym słowom - ich przysłowiowa skandynawska solidność i jakość faktycznie zwiększają bezpieczeństwo dziecka o czym już wcześniej wspominaliśmy.
Odrębną kwestią jest bezpieczeństwo dziecka w wózkach do biegania tzw. joggerach – w tym przypadku trwałość stelaża jak i zawieszenia jest fundamentalna, gdyż prawdziwe bieganie to często trudne warunki, pagórki, grząski teren, wstrząsy i naprężenia, które poddają wózek nieustannym próbom. Przy tych zagrożeniach zastosowanie wszystkich zabezpieczeń uniemożliwiających wypadnięcie dziecka jest oczywiście absolutnie konieczne i warte przypomnienia.

Na koniec coś z poletka naszych zachodnich sąsiadów. Przed kilku laty w trakcie badań przeprowadzanych przez jedną z najbardziej renomowanych niemieckich organizacji konsumenckich Warentest sporo testowanych wózków zostało negatywnie ocenionych na okoliczność istnienia substancji toksycznych w częściach z tworzywa sztucznego. Dotyczyło to modeli: Gesslein Future, Abc Turbo, Herlag Sport, Quinny Speedi Sx, Babywelt Pro 4 S,  Emmaljunga Nitro City,  Hauck Cicagho Air, I'coo Plasma Coco,  Maxi-Cosi Mura 4, Brio Go.
Najciekawsze zdarzyło się jednak po tym badaniu. Żaden z tych modeli  nie zostało z tego powodu wycofany ze sprzedaży! Przyczyny są niejasne : zawartość tych substancji może się paradoksalnie mieścić w  – podobno najbardziej wyśrubowanych -  niemieckich normach.  Z boku wygląda to nader absurdalnie: testy mówią jedno, a niemieckie normy drugie. Nie pierwszy raz widzimy, że z tym prozdrowotnym podejściem ekologicznym jest coś nie tak, ale naszym obowiązkiem jest o tym wspomnieć. Współcześnie  wiele ekologicznych spraw jest przesadnie traktowanych lub po prostu manipulowanych przez różne środowiska i lobby. Chemia jak wiemy jest wszechobecna -  to nieubłagany koszt nowoczesności – nie da się od niej całkowicie uciec. Nasuwa się więc pytanie komu wierzyć? Może po prostu swojemu zdrowemu rozsądkowi.
Wszystkie omawiane aspekty znalazły swój wyraz w renomowanych rankingach wózków dla dzieci, gdzie zostały przedstawione uśrednione wyniki.

Promocja Baby Desigin
PROMOCJA


Baby Design
Dino - Łódź, Piotrkowska 91
Taniej do 10%